Ja jestem świeżym kierowcą i już niestety miałem sytuacje "stresową".
Chciałem z drogi podporządkowanej dołączyć do drogi głównej, zatrzymałem się, patrze w lewo, tam zakręt którego widoczność ograniczały drzewa i krzaki, ale widziałem dość spory kawałek jezdni, pusto, więc skręcam w prawo, już wjechałem na pas a tu nagle wyprzedza mnie rozpędzony ponad setke tir, na szczęście lekko odbił w lewo, ja na prawo na pas zieleni i obyło się bez kontaktu, gdyby mnie tylko lekko zachaczył to jego prędkość+masa nieźle by mną zamiotła.
Najbardziej się zdziwiłem że podczas zdarzenia zero strachu tylko reakcja a jak już tir pojechał dalej i zostałem sam na pasie poczułem dużą fale strachu...
ja zaraz po kupnie kropka wzialem udzial w takim malym rajdzie na torze kartingowym w koszalinie To byla zima cala trasa w sniegu robilismy czasowki byly wypuszczane na trase tylko 2a auta z odstepami polowy trasy ja jechalem z subaru impreza tyle ze ona na letnich kapciach Na pewnym zakrecie subarka wpadla w poslizg i niemoga wyjechac z daleka widzialem co sie dzieje ludzie mi pokazuja ze mam zwolnic Spoko loozik o okazalo sie ze nie taki loozik ja po hamulcach ABS sie wlaczyl a ja lece na niego z predkoscia ok 60 km/h odleglosc ok 60m (przypominam ze po sniegu i lodzie) w ostatnim momencoe 0.5 m przed nim juz na skreconych oponach z ABSem lecialem na jego drzi kierowcy Poscilem hamulec i dodalem gazu autko zlapalo przyczepnosc i skrecilo To bym moj pierwszy i ostatni rajd kropkiem Kolega siedzacy na widowni pozniej mi opowiadal jaka byla reakcja ludzi
Najpier ooooo subarka w zaspie Nagle patrzie na punciaka jak zapierdziela !! wszyscy krzycza STOOOJJJJJ !!! jak wpadlem w poslizg nagle cisza i wszyscy w skupieniu robia w gacie jak w ostatnim momencie zlapalem przyczepnosc wszystkim wrocil glos i zaczeli dalej gadac na etmam rajdu i co mglo sie stac
Drugie zdazenie mialem w miescie w sumie 2a podobne gdzie pieszy (dziadzia pod wplywem) idac wzdluz ulicy nagle wskoczyl na pasy godziny szczytu mala predkosc wychamawalem ale innym razem ruszajac z miejsca na zielonym koles wbiegl na pasy myslal ze jeszcze bedziemy stac i przykleil mi sie do maski po 2giej stronie ulicy jechal radiowoz policji i kolesia (mlody koles ok 18lat) zgarneli
i 3cia sytuacja spieszylo mi sie na uczelnie bylo ciemno padal deszcz nie ukrywam zapierdzielalem i to zdrowo w miejscu gdzie niebylo latarni lub wyla przepalona koles przebiegal przez ulice w ostatnim momencie go zobaczylem szybciutko po hamulcach od razu odbilem na 2ga strone ulicy ABS nawet nie zdazyl sie wlczyc z naprzeciwka auto po chamach aby nie byl oczolowki szybko wrocilem na swoj kierunek jazdy nie wiem jakim zudem go nie zabralem ze soba
to tyle z mojej jazdy za kierownica pare razy mialem inne sytuacje ale nie ja prowadzilem
jak w temacie wasze dzienwe sytuacje na drogach te smieszne i niebezpieczne.
nie spotkalem takiego tematu wiec zakladam zeby nigdzie nie robic ot :]
ze zakladam go to i zaczne :]
trzy lata temu jak z rodzicami jechalismy na wakacje w gory ( nie pamietam dokladnie numerka drogi wiec nie bede sciamnial) jechalismy punciakiem (wersja sx 75 ) wyprzedzal nas kolo octawia z przeciwnej strony w tym samym czasie wyprzedzal jakis mlokos w starym kadecie (kanciaku) man'a 7.5t, spanikowal i za szybko wrocil na swoj pas, tylnym naroznikiem zdesia zachaczyl o manka zanim maniek zachamowal kadet odbijal sie przed nim jak pileczka do pingponga na wyskosc kabiny (a to bedzie z dobre 2 merty ) to byl pierwszy smiertelny wypadek jaki na oczy widzialem strach bylo jechac dalej ale jak juz policja swoje skonczyla ruszylismy dalej nie minela dobrze godzina spotkalismy kolejny smiertelny wypadek mianowicie taki ze tir (ok 42t) przetoczyl sie po jagu jak po kartce papieru
dwa lata temu jadac ze znajomy na lot do kalisza na krajowej 7 tuz za maldytami wylecielismy escortem z drogi i koziolkowalismy w polu :] zakret za maldytami strasznie zdradziecki (dodam ze ja prowadzilem a escort byl po profesjonamym tuningu moc z hamowni 200km w srodku dwa kubelki i klatka szyby z plexi) na zlot nie dojechalismy bo escort sie nie nadawal do dalszej jazdy no i wlasciciel pojazdy mial zlamany bark do tej pory wypomina mi ze tam moglem zwolnic ale tak fajnei sie lecialo 100km/h ze no kusilo zeby jeszcze przycisnac
_________________ Fiat Cinquecento 704 '94r kolor czerwien ferrari - sprzedany
Daewoo Tico 800 '98r kolor srebrny metalik - sprzedany
Ford Fiesta Newport 1.3 '94r kolor ciemna zielen - sprzedany Fiat Punto 1.2 ELX VERDE GARDEN HWB - sprzedany
Aktualnie Rover 214i - prezent od rodziców
i ich Fiat Bravo 1.2 16v limited
STax Moderator
Imię: Szczepan
Ostrzeżenia: 0/3
Dołączył: 14 Cze 2007
Dni na forum: 525
Posty: 7159 Pomógł: 9
Tematy: 36 Skąd: Kotlarnia/Opole
A skoro temat si odświeżył, to i ja coś dorzucę.
Ostatnio dwa razy miałem okazję do awaryjnego hamowania:
1. w mieście babka wbiega na pasy
2. w trasie, gość z przeciwka zaczyna wyprzedzanie ok 100m przede mna (miałem przed sobą jeszcze jedno auto).
W obu sytuacjach udało się wyhamować, ale zaobserwowałem coś ciekawego - gumy michelin energy w rozmiarze 175/60/14 zastępują ABS Serio, cisnę hamulec, troszkę gumy zapiszczą i znowu łapią przyczepność (bez hamowania pulsacyjnego)
_________________ Pompa cieczy chłodzącej - 150 zł
Jazda z prędkością 170 km/h - bezcenne
Punto 55sx '97 "Pershing" 662A Grigio Ducale SM.MET http://fiatpunto.com.pl/post184304.html#184304 => LPG sucks
jaskul Puntoświr
Imię: Przemas
Ostrzeżenia: 0/3
Dołączył: 17 Lut 2008
Dni na forum: 277
Posty: 742
Tematy: 17 Skąd: Kwidzyn
ja w zeszlym roku jak mialem jeszcze fieste to mialem akcje jak na prabuty sie jedzie z kwidzyna lekko deszcz pokropil niby nic i nagle wyskoczyla sarna z lasu ja po hamulcach poslik dobra staram sie go opanowac a tu z naprzeciwka tir z drzewem no to mysle sobie to qwa juz po mnie kolo na klakson ja gaz do dechy zeby uciec z pod kul mu ale nie do konca sie udalo i walnal mi w lewy naroznik konkretnie w zdesia zniszczenia nie byly duze ale chuk i wrazenia nie ziemskie dodam ze wyladaowalem w rowie jak mnie smyrnal w zdesia oponki byly marki debica ztad moja niechec do tych opon
Uwagi:
matko, ta ortografia to po oczach bije, popracuj nad tym //STax
_________________ Fiat Cinquecento 704 '94r kolor czerwien ferrari - sprzedany
Daewoo Tico 800 '98r kolor srebrny metalik - sprzedany
Ford Fiesta Newport 1.3 '94r kolor ciemna zielen - sprzedany Fiat Punto 1.2 ELX VERDE GARDEN HWB - sprzedany
Aktualnie Rover 214i - prezent od rodziców
i ich Fiat Bravo 1.2 16v limited
Krzycho90 Puntoświr
Imię: Krzysiek
Ostrzeżenia: 0/3
Dołączył: 08 Paź 2006
Dni na forum: 774
Posty: 2220
Tematy: 88 Skąd: Mielec
z 2 tygodnie temu jak jeszcze jechałem jako pasażer to w mieście jakiś debil Toyotą jechał jakby go popier*** i na łuku leciał przez pas zielenii wprost na nas ale że go podrzuciło to dosłownie pare cm przeleciał za tylnim zderzakiem menda jedna
_________________ Punto mk1, 1.1 '99r. "Sole" + LPG
http://fiatpunto.com.pl/topic1976.html
Nowe fotki komentujcie i głosujcie w ankiecie jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił
Całkiem niedawno, po odebraniu kropy z autoryzowanego serwisu, wracałem do domu podróżując przez wawę, z prędkością ok. 80-90 km/h czuję na kierownicy straszne szarpanie, pojawiło się nagle. Zaczęło rzucać autem na lewo i prawo, do tego w dość gęstym ruchu miejskim "zaliczyłem" wszystkie trzy pasy lawirując pomiędzy innymi użytkownikami drogi i jednocześnie ostrożnie zwalniając.
Wkońcu udało mi się zjechać na przystanek autobusowy, wychodzę, obchodzę kropka wokoło, a tu lewe przednie koło nienaturalnie "wystaje" z nadkola i jest mocno przekoszone, konkretniej to felga. Niewiele myśląc spróbowałem odkręcić koło i... zonk! Jest tylko jedna śruba! Dziura "rozwiercona" przez ową śrubę.
Więc przespacerowałem się dalej szukając reszty śrub, w nadziei że je znajdę. i znalazłem... wszystkie co do jednej. Zdjęcie zamieszczam poniżej. A dodam jeszcze, że odebrałem autko z autoryzowanego serwisu. Chcieli na śrubach zaoszczędzić i wkręcili jakieś stare zardzewiałe, poprzeciągane i w dodatku każda z innego kazania (różne długości i rozmiary). Dokręcane najprawdopodobniej "z buta", a jedna nie dokręcona do końca (ta wyglądająca na całą).
Następnego dnia udałem się do tegoż serwisu, powiedziałem co jest grane a oni mi na to "paaaanie, to nie nasza wina", Odparłem "Znaczy, że kierujemy sprawę do sądu?". I faceta zatkało, zrobił się blady jak ściana i zaproponował całkowity zwrot kosztów poprzedniej naprawy + nieodpłatne dokonanie naprawy uszkodzeń powstałych z powodu pourywanych śrub. Ba! Nawet felgi nowe dali, z czego jestem zadowolony.
Widocznie, mieli coś większego "na sumieniu", skoro tak się pospieszyli i nawet nie chcieli pieniędzy.
Dodam, że jestem dość zielonym kierowcą
_________________ Przejdę, przejdę... Zawsze tak było, po uszy w gównie, a nad głową pioruny.
-----------------
http://fiatpunto.com.pl/topic9822.html <-- Mój kropek
Wicher Puntoświr
Imię: Jerzy
Ostrzeżenia: 0/3
Dołączył: 27 Mar 2008
Dni na forum: 238
Posty: 1182
Tematy: 15 Skąd: Hajnówka
Sytuacja w zasadzie podbramkowa była. Jak mówi stare przysłowie: "Wóz, albo wywóz (nogami do przodu bynajmniej)"
_________________ Przejdę, przejdę... Zawsze tak było, po uszy w gównie, a nad głową pioruny.
-----------------
http://fiatpunto.com.pl/topic9822.html <-- Mój kropek
dzikidaniel Puntoświr
Imię: Daniel
Ostrzeżenia: 0/3
Dołączył: 04 Mar 2007
Dni na forum: 628
Posty: 1850 Pomógł: 6
Tematy: 15 Skąd: Stara Kiszewa
Więc już nauczka jest że po każdym odbiorze auta od mechanika sprawdza się dokręcenie kół. A śruby nie wyglądają by były uszkodzone a normalnie ścięte.
Cieszę się że nic się Tobie nie stało
_________________ Prawo Murphy'ego:
Nie dyskutuj z głupkiem - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
PS. Kto usunął mi starą sygnaturkę?...
STax Moderator
Imię: Szczepan
Ostrzeżenia: 0/3
Dołączył: 14 Cze 2007
Dni na forum: 525
Posty: 7159 Pomógł: 9
Tematy: 36 Skąd: Kotlarnia/Opole
To i ja dopisze, wracam ostatnio z wakacji, w samochodzie ja moja żona i Jasiek połtora roczny syn, jedziemy autostradą, jedzie koleś Corsą pocina ze 140 ja za nim, za mną jedzie koleś Fiestą, jedziemy prawym pasem, nagle koleś z Corsy na hantle, ja zaraz za nim ale widzę że jadę w jego d**e, i widze że koleś z fiesty w ogole nie reaguje, puściłem hamulec, odbiłem na lewy pas minąłem kolesia Corsą.. facet z fiesty zrobił to samo ale zahaczył go lusterkiem...
Powód hamowania..
Na autostradzie w poprzek jezdni na skróty przejść postanowiłą 90-cio letnia staruszka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mało brakowało... zatrzymałem się ( Panowie z pozostałych aut też żeby obejrzeć szkody )... nie jestem osobą agresywną, szanuje starszych ludzi, ale po Pani pojechałem.... w sumie przez jej głupote mogło ucierpieć od 3 do 7miu osób....
Zobacz następny temat Zobacz poprzedni temat Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach